Ja niestety będę musiała zlikwidować moje drzewo,bo niestety mam bardzo oporną rodzinę.Każdy obiecywał pomoc i na tym się skończyło.Jestem niepełnosprawna ruchowo i dlatego mogę liczyć tylko na internet i rodzine przykre ale krewni mnie zawiedli
Witam osoby które robią drzewo a mają oporną rodzinę która niechce zaangażować się.Trzebą przekonać tzn mimo że większośc z nas może samemu dokońćzyć to drzewo ale w mojej ocenie robić drzewo dla siebie jest bezsensu tzn ja mam 30 lat i każdy z nas kiedyś umrze i w mojej ocenie jak każdy z kuzynów naszych będzie coś w rodzaju administratorem swojej gałęzi i będzie przekazywał to drzewo z pokolenia na pokolenie to wtedy o naszych krewnych nie zapomnimy.Umnie także krewni są zreguły leniwi nawet swoich babć niechcą zapytać o ich daty.
Na szczęście są miłe niektóre USC że podały te dane o które prosiłem.
Będę musiał z kuzynami spotkać z nimi pogadać Pozdrawiam
"stancus"Ile kosztuje opłacenie konta w Geni?
To zależy od okresu, w jakim chce się być abonentem.
Ale - powtarzam - opłacenie konta PRO w Geni.com nie jest konieczne ani niezbędne. Konta PRO mają do dyspozycji m.in. dodatkowe statystyki dot. własnego drzewa i możliwość eksportu drzewa w całości (bezpłatnie można eksportować je w kawałkach - jeden po drugim aż się ściągnie całe).
Cóz rozumiem pani niechęć . Mnie trochę lekceważąco niektorzy traktowali . Z tego wzgledu zajelam sioe inna czescia rodziny i efekt jest taki ze niektorzy sie przekonali
tosia51 - ech, jest dwóch Andrzejów z właściwym nazwiskiem, lecz wtedy żony się nie zgadzają; jest ten Andrzej i Cecylia, ale nazwisko inne... Sama nie wiem. Zawsze jeszcze może istnieć prawdopodobieństwo, że moje dane są błędne (rodzina przekręciła i mi mogła źle przekazać)... Ale dziękuję bardzo za tę stronę
[pisze pani że dziadek pochodzi z Poznania proponuje wejśc na stronę http://bindweed.man.poznan.pl/posen/search.php quote="Magdallah"] może już tam jest pani dziadek życzę powodzenia . Ja dzięki internetowi odnalazłam rodzinę w Australii Niemczech ,nie licząc tej w polsce Witam!
Swoją rodziną (kto jest kto, jak dlaczego, itp.) interesowałam się już dawno. Jakiś czas temu odkryłam stronę moikrewni.pl. Niedawno zarejestrowałam się na tym forum. Swoją rodzinę znam tylko do prapradziadków. Widzę, że wiele osób dzięki poszukiwaniom w internecie, archiwach, znalazło dalszych swoich przodków. Też tak chcę; może wtedy rodzina zachęcona sukcesem, będzie bardziej chętna do udzielania informacji, bo na razie nie chce im się myśleć i ciężko jest z nich cokolwiek wydobyć. Informacji niestety jest bardzo wiele. Nie wiem od czego zacząć. Tu jakieś archiwa, tam strony, kolejne fora i wiele wiele innych. Można się w tym pogubić. Znalazłam, że jakieś informacje są w archiwum w Białymstoku, więc tam poszukam. A tak poza tym, od czego zacząć? Zacznę od rodziny mojej babci - pochodzili oni z okolic, na których teraz mieszkam, to powinno być łatwiej. Może więc ktoś szukał już na terenie województwa podlaskiego i wie, gdzie można coś znaleźć? Z kolei o rodzinie mojego dziadka wiem niewiele, przybyli oni z daleka, z okolic poznańskiego, potem jakiś czas mieszkali gdzieś pod Warszawą, następnie przenieśli się do Grajewa. Jak, w takim wypadku, mogę dowiedzieć się czegoś o przodkach? Niełatwe to będzie...[/quote]
Wydaje mi się, że żadne apele do założycielki tematu nic tu nie wskórają.Święte słowa pani Bogusławo cierpliwość, cierpliwość i jeszcze raz cierpliwość bez tego ani rusz. Czasem mały sygnał, drobna informacja pozwala na kosmiczny krok w przeszłość, by tego typu informacje otrzymywać potrzeba czasu i zrozumienia tych co je posiadają. Znam osoby które mogłyby się podzielić tego typu informacjami a mimo to wykręcają się z ich przekazaniem tłumacząc się brakiem czasu a z moich korzystając wchodząc na mój portal dlatego mam tam umieszczone tylko szczątkowe informacje...
Pozdrawiam
Stanisław Popek
Od niedawna można w Geni wykupić abonament, wtedy są dostępne dodatkowe możliwości. Jakie dokładnie, nie wiem - ja mam tam konto bezpłatne, co mi w zupełności wystarcza.
czy Geni.com czasem nie jest płatne?
Edit.
Sprawdziłem. Wygląda że nie jest w wersji podstawowej. Zastanawiam się jakie są ograniczenia (kiedy staje się płatne).
"rwelka"
My niestety skazani jesteśmy na programy komputerowe gdyż drzewo jeszcze w pierwszym półroczu przekroczy 30000 osób w drzewie i żadne portal tego nie wytrzyma . A na pewno nie moikrewni .
[...]
Oczywiście tylko po to współpracujemy z moimikrewnymi iż chodzi o to ,że te 60 osób współpracujących jest z 25 Krajów Świata .
Polecam w takim razie amerykański serwis Geni.com. Jest niestety wciąż tylko anglojęzyczny, za to możliwość exportu, importu Gedcom i łączenia drzew jest w nim już od dawna, dzięki czemu największe drzewo w nim dochodzi powoli do sześciu MILIONÓW osób. Mimo to działa bez zarzutu, a jego redakcja jest obecna na forum i reaguje na zgłoszenia.
[quote:57uck6jn]Ja niestety będę musiała zlikwidować moje drzewo,bo niestety mam bardzo oporną rodzinę.Każdy obiecywał pomoc i na tym się skończyło.Jestem niepełnosprawna ruchowo i dlatego mogę liczyć tylko na internet i rodzine przykre ale krewni mnie zawiedli
Pani Małgosiu proszę się nie załamywać i nie kończyć tego co Pani rozpoczęła. Kiedyś może okaże się, że trud włożony w samotne obecnie poszukiwania przodków okażą się bardzo owocne.
Wiem również jak to jest. Kiedy zaczynałam swoją genealogiczną przygodę również spotykałam się z opornością rodziny. Zresztą tak jest i teraz, bardzo trudno jest wyciągnąć jakiekolwiek informacje czy zacgęcić do wspólnego działania. Każdy mówi "fajnie, że to robisz" ale na tym się kończy. Czasem czuję się zmęczona ale kiedy popatrzę na stare fotografie przodków tych których to na nowo zdobywam energię do dalszego działania. To oni dodają mi siły by dalej wertować w Archwum , w internecie na różnych forach genealogicznych czy tworzyć nowe hipotezy a potem je weryfikować. Ważna jest cierpliwość. Tego Pani życzę, wiele wiele cierpliwości i bardziej optymistycznego podejścia do genealogicznych poszukiwań.
Pozdawiam Bogusława Matusiak
w takim razie wszystko jasne, mnie jedynie pozostaje pogratulować takiego szczęścia w moim rodzie też są osoby, które tworzą drzewa nawet dotarliśmy do takich ale niestety z różnych względów jeszcze ich nam nie przekazali, a szkoda bo bardzo dużo z tych terenów wchodzi osób jak Lublin, Rzeszów, Bolesławiec czy też Stalowa Wola... Szczerze mówiąc założyłem sobie tutaj konto, bo nasza strona w jakiś sposób została zauważona przez moich krewnych, ale tylko tyle na co się zdobyłem, w chwili obecnej pracujemy już nad czwartą wersją (albo i piątą) naszej witryny niebawem zmieni se szata, może nawet dziś ale tego nie mogę obiecać Zgadzam się w zupełności z Tobą, że na tym portalu dominuje dziecinada, nawet sam się nabrałem szukając śladów, mało że ktoś zerżnął z mojej strony informacje to jeszcze niektóre błędnie wpisał używając do tego jakiegoś nicku a nie własnego imienia... Na zadane pytanie czemu się ukrywa pod ksywką otrzymałem odpowiedź na tego typu portalach tak czynię... Pozostaje mi tylko żałować, że Wasz Klan nie jest moim ale tego nigdy nie można wykluczyć Może kiedyś nasze drogi się zejdą a wtedy takie drzewo Pozdrawiam
Stanisław Popek
I jeszcze jedno oglądałem z uwagą wskazaną stronę internetową .
Znakomita i szybka .
Szkoda ,że inne rejony Kraju .
My niestety skazani jesteśmy na programy komputerowe gdyż drzewo jeszcze w pierwszym półroczu przekroczy 30000 osób w drzewie i żadne portal tego nie wytrzyma . A na pewno nie moikrewni .
Strumień jaki trzeba załadować to 4-10 MB danych w formacie tekstowym ged .
A ten portal nie podoła już 2 MB . Ukazują się głupawe komunikaty o niemożliwości wczytania drzewa , błędach i niespójności danych .
Po odświeżeniu jest ok .A później znowu .
I tak na okrągło .
Oczywiście tylko po to współpracujemy z moimikrewnymi iż chodzi o to ,że te 60 osób współpracujących jest z 25 Krajów Świata .
Gdyby nie ta współpraca już dawno byśmy przestali sobie głowę zawracać portalem dla dzieci .
Pozdrawiam
Errata
Obecnie drzewem współgospodarzy na różnych i jednakowych jak my z bratem prawach ponad 60 osób .
Powinno być:
Obecnie drzewem współgospodarzy na RÓWNYCH i jednakowych jak my z bratem prawach ponad 60 osób .
Stancus
Chętnie odpowiem ,z tym że w drzewie mam 14.500 przodków .
To tylko dużo szczęścia i właściwe podejście do współpracy z rodziną .
Odnośnie tego szczęścia to sprawa wygląda w taki sposób ,że kiedyś też byli genealodzy i też tworzyli drzewa .
Ba nawet pisali prace naukowe o różnych tak zwanych siedliskach .
Typowym przykładem jest Dworzaczek .
Jego tak zwana biblioteka kurnicka to zbiór dziesiątek tysięcy metryk .
Były onego czasu całe tysiące genealogów i po prostu dotarliśmy do tych prac -często nie kopiowanych ani nie digitalizowanych .
Z tych prac ułożyliśmy listę 500 rodzin spokrewnionych z naszym nazwiskiem i przedstawicielom tych rodzin zaproponowaliśmy współpracę .
Najpierw powoli ale obecnie w tempie lawinowym na nasze ogłoszenia odpowiedziało coraz więcej członków rodziny .
Obecnie drzewem współgospodarzy na różnych i jednakowych jak my z bratem prawach ponad 60 osób .
A 50 osób czeka na zaproszenie .
Nieraz wstyd nam ,się że ci ludzie czekają ale dopisanie często człowieka 3 pokolenia późniejszego to godziny pracy i kolejne 200 osób w drzewie .
Niestety przy obecnej powszechnej dziecinadzie administratorów portalu praca na przykład w sobotę albo piątek wieczorem albo w niedzielę staje się niemożliwa .
Po prostu nikomu z tych 60 osób nie otwiera się drzewo i nie ładuje.
Za kilka miesięcy spotka to każdego .To zwykły paralelizm komputerowy .
Niestety administratorzy strony idą w zaparte i niestety musimy na okrągło robić archiwa aby nie utracić danych co któregoś dnia stanie się nieuniknione .
Otrzymujemy z wielu Krajów niepokojące sygnały ,że u nich jest tak samo .
No niestety -co zrobić .
Administrowanie stroną jest fatalne a codziennie tabuny " młodocianych pseudogenealogów " dochodzą bo po naszej klasie strona stała się modna i każdy musi założyć drzewo .
Co zrobić ?
Nic
Dopiero jak za jakiś rok dzieciaki się nabawią i zostawią drzewa i znudzą się będzie można pracować .
Pozdrawiam
Witam,
doskonale rozumie Twoje rozgoryczenie, trudno samemu dociekać i szperać w przeróżnych archiwach czy też na forach ale tak jak czytałaś genealogia to praca na lata, czasem gdy ma się chwilę zwątpienia przychodzi nowy ślad może tym śladem będę ja wejdź na moją stronę www.popek.info i zajrzyj na drzewo z Działoszyc mam w swoim drzewie osoby o nazwisku Urbański niewiele ale są Podziwiam te osoby, które w tak krótkim czasie dotarły do 13000 swoich krewnych ciekawi mnie w jaki sposób to uczynili...
Pozdrawiam
Stanisław Popek
Pani Małgorzato - mogę tylko napisać, że absolutnie nie powinna się Pani poddawać. Na pewno będą chwile zwątpienia i zniechęcenia, będzie Pani trudno. Ale to jeszcze nie powód, żeby rezygnować.
Na pewno jest Pani trudniej niż nam - zdrowym. Ale proszę mi wierzyć, że wytrwałością można osiągnąć bardzo dużo. Znam Panią, która porusza się jedynie o wózku, ma rodzinę przeciwko sobie, w dodatku mieszka na głębokiej wsi. A mimo to latała samolotem, co roku jeździ do telewizji, zna osobiście więcej gwiazd niż ktokolwiek znany mi osobiście. Wszystko (łącznie z samym wózkiem napędzanym elektrycznie) osiągnęła wyłącznie wytrwałością i pisaniem. Nie zniechęca się, nie daje za wygraną. Wyrzucą ją drzwiami, to wróci oknem.
Powodzenia.
PS.
Jeśli wyśle się dostatecznie dużo listów, urzędnicy odpowiadają dla świętego spokoju
Pani Małgorzato
Czytam, czytam i oczom nie wierzę .
Przecież drzewo rodzinne tworzy się latami .
Ja Pani opiszę jak to było u nas .
Zaczęliśmy od zera .
Nie mieliśmy żadnej rodziny .
Wraz z bratem założylismy drzewo nie dla celów genealogicznych ale aby poznac rodzinę .
Ktoś nam wyciął rodzinę ( z pewnych względów ).
Ojciec był jedynakiem i człowiekiem skrytym i nie zdążył nam o rodzinie opowiedzieć .
Pewnie i chciał opowiedziec ale my z bratem jako młode szczyle woleliśmy bawić się na prywatkach i jabole spijać a historia rodziny nas g... interesowała .
Ja to znam bo mój syn pełnoletni mówi jeszcze inaczej ...
dzidek ...ja go nie znam ..to pewnie nie rodzina ...
No szok .
Wirtualne dzieci .
Na początku było trudno .
Ale nie zniechęcaliśmy się .
A po 10 miesiącach pracy mamy drzewo 13000 osób od 1590 roku .
A jeszcze do wpisania mamy 6000 metryk.
A drzewo współredaguje 60 osób z rodziny z 25 Krajów Świata -nawet z Brazylii .
Przepis jest prosty.
Cierpliwości i chęci.
Pozdrawiam
"Małgorzata Urbańska"Ja niestety będę musiała zlikwidować moje drzewo,bo niestety mam bardzo oporną rodzinę.Każdy obiecywał pomoc i na tym się skończyło.Jestem niepełnosprawna ruchowo i dlatego mogę liczyć tylko na internet i rodzine przykre ale krewni mnie zawiedli
Witam serdecznie Małgosiu nie rezygnowałbym z tak zajmującego hobby jakim jest tworzenie drzewa.polecał bym forum:
http://forgen.pl/index.php
i każde inne forum, które zajmuje się genealogią Wierz mi są tam ludzie zajmujący się tematem amatorsko i nie tylko i bardzo chętnie pomogą, doradzą a nawet poszukają a przynajmniej wskażą jak i gdzie szukać. Sam korzystam z pomocy tych osób doświadczonych w szukaniu przodków.
W zamieszczanym poście należało by zamieścić informacje o jakie osoby chodzi, miejscowość urodzenia nawet w przybliżeniu ja tak znalazłem pradziadka i prababcię, miejsce śmierci i pochówku daty jak są znane.Pisać po różnych forach i czekać aż ktoś podpowie doda jakiś informacje cuda się zdarzają i ludzi dobrej woli nie brakuje.na forach są zamieszczane linki do różnych stron internetowych opłaca się je sprawdzać.dowiesz się w jakim archiwum jakie akta są przechowywane, a numer sygnatury zawężą obszar poszukiwań.Sam zaczynam przygodę z genealogią (mam problemy z kręgosłupem jestem po operacji).głowa do góry i pokaż rodzince że i bez nich dasz radę może to przekona leniwych do współpracy. Trzymam kciuki i pozdrawiam cieplutko Wiesław
___________________________
poszukuję Helman Kałuża Jaworski Swacha Lazorczyk Ciechomski
Witam!
Swoją rodziną (kto jest kto, jak dlaczego, itp.) interesowałam się już dawno. Jakiś czas temu odkryłam stronę moikrewni.pl. Niedawno zarejestrowałam się na tym forum. Swoją rodzinę znam tylko do prapradziadków. Widzę, że wiele osób dzięki poszukiwaniom w internecie, archiwach, znalazło dalszych swoich przodków. Też tak chcę; może wtedy rodzina zachęcona sukcesem, będzie bardziej chętna do udzielania informacji, bo na razie nie chce im się myśleć i ciężko jest z nich cokolwiek wydobyć. Informacji niestety jest bardzo wiele. Nie wiem od czego zacząć. Tu jakieś archiwa, tam strony, kolejne fora i wiele wiele innych. Można się w tym pogubić. Znalazłam, że jakieś informacje są w archiwum w Białymstoku, więc tam poszukam. A tak poza tym, od czego zacząć? Zacznę od rodziny mojej babci - pochodzili oni z okolic, na których teraz mieszkam, to powinno być łatwiej. Może więc ktoś szukał już na terenie województwa podlaskiego i wie, gdzie można coś znaleźć? Z kolei o rodzinie mojego dziadka wiem niewiele, przybyli oni z daleka, z okolic poznańskiego, potem jakiś czas mieszkali gdzieś pod Warszawą, następnie przenieśli się do Grajewa. Jak, w takim wypadku, mogę dowiedzieć się czegoś o przodkach? Niełatwe to będzie...
Witam:))Pisze Pani, że szuka rodziny Jankowskich. Ja pochodzę z Końskich, małej miejscowości w woj świętokrzyskim i mam koleżankę, Która nazywa się "Jankowska" z panieńskiego bo już jest mężatką. Poza tym jest jeszcze parę zapewne rodzin o tym nazwisku.
nie możesz tracić nadziei. Robienie drzewa genealogicznego to niesamowite hobby. W PTG są cudowni ludzie, którzy z zapałem w sercu pomogą Ci odnaleźć przodków. Internet naprawdę czyni cuda. Pozdrawiam!
"Małgorzata Urbańska"Ja niestety będę musiała zlikwidować moje drzewo,bo niestety mam bardzo oporną rodzinę.Każdy obiecywał pomoc i na tym się skończyło.Jestem niepełnosprawna ruchowo i dlatego mogę liczyć tylko na internet i rodzine przykre ale krewni mnie zawiedli
Nie rezygnuj bo właśnie dzięki internetowi masz szansę na rozbudowę swojego drzewa, moja rodzina od strony Ojca była mi znana wyłącznie do dziadka i tylko dzięki internetowi jestem aż w 1700 roku czyli 10 pokoleń. Pisz, pisz, i jeszcze raz pisz do rożnych ludzi którzy mają Twoje nazwisko i moze poszczęści Ci się tak jak mnie ??? (ja korzystałem z "Naszej klasy" i wszystkich możliwych portali genealogicznych a nawet był też nauczyciel klasy która opiekuje się pomnikiem rozstrzelanych) TAK WIĘC DO DZIEŁA !!!!!!!!!!!!!!!!!! Adam